Rekonstrukcja

Czy to jeszcze muzyka? O diabelskich dźwiękach burczących garnków i beczek…

Posted on in Rekonstrukcja

Karnawał. Ten jeden moment w roku świat stawał na opak, pozwalano sobie na różnego rodzaju figle i łamanie zasad. Jednak podłożem tych tradycji pozostawała stara wiara w potrzebę odpędzenia złych sił zalegających nad światem podczas zimowych ciemności. Jak Europa długa i szeroka wszędzie znajdujemy podobny element ludowego przesądu i potrzebę wspomożenia matki ziemi w odrodzeniu, a tym samym zapewnieniu sobie dostatku w nowym roku. Jak odpędzić ciemność? Tu budziła się w człowieku swego rodzaju wiedza pierwotna podpowiadająca rozwiązanie w postaci hałasu. Dużego i odpowiednio irytującego, by przegonić diabła…

Przyglądając się obrazom Brueghela czy późniejszych malarzy niewprawne oko może nie zauważyć  na nich muzyka. Spójrzmy poniżej – postać z garnkiem skojarzy nam się raczej z tematyką kulinarną. Tymczasem ten garnek potrafił narobić niezłego rumoru w okolicy, a bardziej utalentowany grajek uzyskałby na nim nawet proste tony. Cóż to takiego? W języku holenderskim tzw. rommelpot (nider. rommel- hałas, pot- garnek), niemieckim Reibtrommel lub Brummtopf. W terminologii muzycznej zaś rodzaj bębna frykcyjnego (pocieranego). Jest to zwykły gliniany garnek, który głos zyskuje dzięki patykowi i krowiemu lub świńskiemu pęcherzowi. W zachodniej Europie od późnego średniowiecza  instrument ten zajmuje ważne miejsce w obrzędach czasu karnawału.

Peter Brueghel młodszy, Walka karnawału z postem, 1559, detal (domena publiczna).

Słynny obraz Petera Brueghela Starszego „Walka karnawału z postem” ukazuje mężczyznę grającego na rommelpot. Na pierwszym planie odbywa się tytułowa walka, gdzie karnawał reprezentuje rubaszny mężczyzna siedzący okrakiem na beczce po piwie, nacierający na „duchownego”. Obie grupy walczących zmagają się również przy pomocy dźwięków: post – kołatek, zaś karnawał – hałasu tworzonego między innymi przez rommelpot.

 

Rommelpot tradycyjnie wykonywano w okresie świniobicia (w Niderlandach zaczynał się w listopadzie). Ten dawny zwyczaj tworzył z rommelpota  w pewien sposób instrument sezonowy. Świński pęcherz owijano na patyku, a następnie naciągano na naczynie. Aby na nim zagrać należało zwilżyć membranę. Poruszanie drewienkiem w górę i w dół tworzyło wówczas niezbyt przyjemny i głośny dźwięk. Niekiedy wzmacniano jego głośność napełniając garnek wodą lub suchym grochem.

Jan Steen, Wieczór Trzech Króli, 1668 domena publiczna).
Jan Steen, Grający na rommelpot, ok. 1645-1660 (vads.ac.uk)

Rommelpot nie był instrumentem solowym. Zwykle służył jako akompaniament do śpiewu lub występował w swoistych orkiestrach złożonych z innych hałaśliwych przedmiotów, np. łyżek czy metalowych naczyń. Takie zespoły na wsi holenderskiej zwano blekken, czyli blaszana orkiestra.

Po II wojnie światowej bębny frykcyjne w tych rejonach Europy wyszły z powszechnego użycia, stając się już jedynie dziecięcą zabawką. Mimo to przetrwał jeszcze gdzieniegdzie dawny zwyczaj kolędowania z ich udziałem. W czasie Adwentu, Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku po wsi krążą młodzieńcy z Gwiazdą Betlejemską, śpiewający kolędy przy akompaniamencie naszego bohatera. Zwykle jest ich trzech, zaś pieśni opowiadają o biblijnych mędrcach ze wschodu. Dawniej okazji było jednak więcej. Grę praktykowano na ostatki i w Wielki Czwartek, które to dni również poprzedzane były świniobiciem. Ubój miał miejsce ok. 2-3 tygodnie przed danym świętem, co dawało czas na odpowiednie spreparowanie pęcherzy.

 

Rommelpot z regionu Antwerpia, lata 70. XX w., źródło carmentis.kmkg-mrah.be

Na wschód od Odry…

Bębny pocierane spotykane są także wśród innych narodów świata, w tym starego kontynentu, m.in. w Hiszpanii, Francji, Grecji… i w Polsce – choć u nas znają je dobrze jedynie Kaszubi. Naszym rodzimym krewnym rommelpota jest bowiem burczybas, podobnie stosowany w czasie obrzędów zimowych w towarzystwie takich instrumentów jak np. diabelskie skrzypce. Zwykle budowany był z beczki obciągniętej skórą, gdzie do pocierania służyła końska kita pociągana mokrymi rękami (spotykane jest także zastosowanie łańcucha). Być może jest to interesujący ślad mieszania się kultury niemieckiej, niderlandzkiej i lokalnej pomorskiej w przeszłości, co miało miejsce w wyniku kolonizacji Prus. Wśród wielu nazw lokalnych burczybasu warto przytoczyć niemiecko brzmiący brumtop, odnoszący wprost do zaodrzańskich burczących garnków. Niestety dotąd nie znalazłam u nas śladów wykorzystywania naczyń ceramicznych. Czyż można jednak nie wyobrażać sobie Holendrów żuławskich pielęgnujących rodzime tradycje również na Pomorzu…? Jeśli wynalazek burczybasu faktycznie może mieć związek z wpływami z zachodu, to trzeba przyznać, że poszedł on w bardzo interesującą stronę.

Burczybas kaszubski. Więcej o tym instrumencie znaleźć można na stronie instrumenty.edu.pl

 

Ciekawostka: choć w języku niemieckim słowo Brummtopf oznacza dosłownie burczący garnek i odnosi się do instrumentu, tak „Preussisches Wörterbuch” wydany w Królewcu w 1785 roku tłumaczy je jako człowieka gderliwego, skorego do obwiniania wszystkich wokół i nieżyczliwości. Ot, lokalny smaczek.

Jak wykonać rommelpot?

Potrzebne są:

  • naczynie – tradycyjnie ceramiczne, ale da się też użyć np. puszki
  • pęcherz świński – do zakupienia w sklepach garmażeryjnych
  • patyk 15-25 cm (ewentualnie trzcina)
  • ścięgno lub sznurek

Pęcherz należy wymoczyć i oczyścić. Następnie rozciągnąć – podobno robi się to nadmuchując balonik, ja jednak poradziłam sobie naciągając błonę w rękach. Gdy pęcherz nabierze maksymalnej cienkości, na środku montujemy patyk. Z praktyki ludowej znane są sposoby montażu zakładającego przebicie membrany i owiązanie sznurkiem, a także bez przebijania (rysunek) – od tego zależna będzie technika gry. Montujemy membranę na naczyniu naciągając równomiernie i przywiązujemy mokrym sznurkiem (kurczy się przy schnięciu). Teraz membrana musi jeszcze tylko wyschnąć i gotowe! Wykonanie rommelpota jest bardzo proste (choć dla niektórych pewnie nieco obrzydliwe). No i zdecydowanie łatwiej zdobyć wymagane półprodukty niż w przypadku naszego burczybasu.

Gra polega na rytmicznym poruszaniu patykiem. W przypadku, gdy mamy otwór w pęcherzu, patyk ociera się o membranę przesuwany w górę i w dół. Jeśli jednak pozostawimy membranę nie przebitą, dźwięk wydobywa się w wyniku tarcia ręką patyka. W takim wypadku stosowano np. zwilżoną chusteczkę ułatwiającą tarcie. Ten drugi sposób wykorzystałam przy tworzeniu instrumentu, z którego korzystam na poniższym filmie.

Oto tradycyjna piosenka niderlandzka o rommelpocie. Proszę, wybaczcie nędzną wymowę 🙂

Geeft wat om de rommelpot
‚t is zo goed om hutsepot
Van de liere, van de laere,
Van de liere, liere om la;
Vrouwtje geeft het Godsdeel.

(Podaruj coś burczącemu garnkowi, będzie z tego dobra potrawka. Szczęść Boże gospodyni.)

 

Źródła:
Oxford Music Online : Friction drums (Drums, §1,4): Anthony King, Mervyn McLean, Mary Riemer-Weller, Robert Anderson.  http://www.oxfordmusiconline.com
J. de Hen, Folk Instruments of Belgium: Part I, The Galpin Society Journal, Vol. 25 (Jul., 1972), pp. 87-132 (dostęp: jstor.org)
A. Rech, Music in the Daily Life of Vermeer: The Rommelpot http://www.essentialvermeer.com/folk_music/rommelpot.html#.WwbaJUiFPIX
Instrumenty.edu.pl : MLIM / Zbigniew J. Przerembski, Bęben pocierany (burczybas) http://ludowe.instrumenty.edu.pl/pl/instruments/show/instrument/4644
Wikipedia.de : Brummtopf https://de.wikipedia.org/wiki/Brummtopf
Wikipedia.nl : Rommelpot https://nl.wikipedia.org/wiki/Rommelpot_(muziekinstrument)
Preussisches Wörterbuch: worinnen nicht nur die in Preussen… https://books.google.pl/books?id=1mlpAAAAcAAJ&dq=Preussisches+W%C3%B6rterbuch&hl=pl&source=gbs_navlinks_s

 

 

Facebook Comments

Dodaj komentarz