Słowiańskie trąby ludowe i ich symbolika

Instrumenty dęte – jak kraj długi i szeroki – spotykane są w muzyce obrzędowej. Należą one do najstarszych typów instrumentów muzycznych. Szczególna rola przypadła trąbom, które w okresie Adwentu obwieszczały Narodzenie Pańskie, przypominając też o nadchodzącym końcu czasów…

W całej Polsce, jak i w innych krajach Europy, powszechne były w użyciu trąby naturalne wykonywane w drewnie, takie jak bazuny, ligawki czy trombity.

ligawka Podlasie, Mazowsze, Lubelskie, Warmia i Mazury
bazuna Kaszuby, Kujawy, Wielkopolska, Mazury
trombita Podhale, Beskidy

Trąby te różnią się między sobą drobnymi szczegółami, takimi jak kształt czary głosowej – bazuna jest prosta, trombita ma lekko zadartą do góry czarę, zaś ligawka zakrzywia się na kształt rogu. Wszystkie jednak powstają tą samą metodą polegającą na wydrążeniu dwóch połówek młodego drzewka i złączeniu ich przy pomocy kleju oraz witek wierzbowych, wiklinowych lub pasm kory. Trąby te służyły jako instrumenty sygnałowe, głównie używane przez pasterzy, ale także rybaków czy flisaków. Poza tym pełniły też istotną rolę w obrzędowości ludowej.

Od czasów starożytnych…

Obecność trąb na ziemiach polskich można poświadczyć od wczesnego średniowiecza. Dwa drewniane ustniki pozyskano podczas badań archeologicznych na wyspie Wolin (IX-XIII wiek). Arabskie źródła pisane z X wieku wspominają o długich trąbach używanych przez Słowian, podobnie Thietmar zanotował istnienie trąb bojowych w słowiańskich wojskach:

(…) nadciągnęło od strony Słowian więcej niż trzydzieści pieszych i konnych oddziałów, które z pomocą swoich bożków i przy dźwięku poprzedzających je trąb wojennych nie zawahały się przed spustoszeniem reszty, same nie ponosząc przy tym żadnej straty.

Jednak w VI wieku Theophilactos Simokattes pisał, iż Słowianie nie potrafią grać na trąbach bojowych, natomiast sprawnie posługiwali się instrumentami strunowymi. Wspomniane źródła nie są w stanie zaprzeczyć znajomości trąb sygnałowych wśród społeczności pasterskich. Piotr Dahlig moment pojawienia się instrumentów sygnałowych w wojsku łączy ze wzrostem organizacji społecznej na ziemiach polskich. Badacz wierzeń słowiańskich, Aleksander Brückner, wiązał też ukształtowanie się panteonu bóstw pogańskich właśnie z początkami organizacji plemiennej w Polsce. Idąc za myślą obu badaczy można by więc stwierdzić, że religijna rola trąby rozwinęła się także u zarania państwowości polskiej w wyniku procesu sakralizacji władzy, powiązanej z panteonem bóstw, kreowanym jednocześnie na uniwersalny.

Ostrożność wobec źródeł pisanych wzmagają znaleziska archeologiczne lur z terenów nadbałtyckich. Instrumenty te pochodzą głównie ze stanowisk bagiennych, dawniej stanowiących zbiorniki wodne, w których składano ofiary rytualne. Rogi metalowe zazwyczaj występują tu w parach, były bogato zdobione, także inskrypcjami runicznymi. Niezależnie od tego jak nazywamy plemiona zamieszkujące wówczas Europę Środkową możemy domniemywać, iż także na naszych ziemiach ludność stosowała aerofony w obrzędach religijnych. Często przybierały one dość fantazyjne formy, możemy jednak domyślać się, że są to bardziej „prestiżowe” odmiany trąb drewnianych. Drewno ma zazwyczaj dużo mniej szczęścia jeśli chodzi o przetrwanie w materiale archeologicznym, jednak z wikińskiego pochówku w Oseberg (IX w.) udało się pozyskać drewnianą tubę wpisującą się w tradycję północnoeuropejskich trąb takich jak polska ligawa. Na okres między IX-XIII wiekiem datowany jest także ustnik pochodzący z Wolina, łudząco przypominający ustniki współczesne.

Przez całe średniowiecze trąby pojawiały się w scenach militarnych, myśliwskich, ale także w rękach aniołów. W tym przypadku sakralna konotacja trąby musi mieć ścisły związek z wpływami judeochrześcijańskimi. Podobnie zwyczaj otrębywania Adwentu, najsilniej związany z tradycją gry na ligawce, mógłby sugerować obce pochodzenie obrzędowej roli tych instrumentów. Od XIX wieku rozpowszechnione w Polsce było adwentowe „liganie”, aprobowane przez Kościół dzięki biblijnym związkom. Zachęty jezuitów westfalskich do okraszania świąt Bożego Narodzenia dętymi instrumentami ludowymi pochodzą z XVII wieku. Źródła dotyczące obecności muzyki ludowej w czasie jasełek znane są już ze średniowiecza, podobnie jak apokryficzne przedstawienia pasterzy przygrywających Dzieciątku. Natomiast w holenderskich źródłach pisanych z 1485 roku pojawia się termin medewintershoorn, czyli róg środka zimy. Niewątpliwie dowodzi to pierwotności zwyczaju grania na trąbie w czasie zimowego przesilenia.

Scena zwiastowania pasterzom i Bożego Narodzenia z Ewangeliarza Gnieźnieńskiego (1085-1090 r.)

Symbolika

Warto w tym miejscu wspomnieć o znaczeniu słowiańskich Godnich Świąt przypadających na ten okres. Solarne znaczenie wierzeń ludowych łączy się ściśle z takim też powiązaniem osoby Chrystusa, w symbolice utożsamianym z typem dawnego boga słonecznego. Możliwe, że związek ten należy wywodzić z dawniejszych zwyczajów wiążących grę na trąbach z kultem słońca. Badacze wskazują na rolę rogów zwierzęcych lub drewnianych odgrywaną już w neolitycznych agrarnych kultach solarnych. Wśród ludów tradycyjnych spotykane były jeszcze w XIX wieku zwyczaje wygrywania hejnałów na powitanie słońca na długich trąbach, m. in. wśród górali alpejskich czy u Hucułów.

Zwyczaj grania na trąbach nie był zresztą związany jedynie z okresem Adwentu. W XIX i XX wieku spotykało się je także w czasie innych obrzędów dorocznych. Z Kaszub pochodzi opis sobótki, wskazujący na solarną symbolikę bazuny i innych instrumentów dętych.

Każdego roku najstarszy mieszkaniec wsi wyznaczał miejsce sobótki, gdzie następnie chłopcy budowali stos sobótkowy. Gdy tę pracę zakończyli, „grali na bazunach hejnał sobótkowy na znak, że sobótka jest przygotowana do zapalenia ognia”. Na sobótkę przychodziła młodzież, starzy i dzieci. Ostatni szedł starzec, niosący wieniec z zieleni i kwiatów, w otoczeniu dwóch dziewcząt. Wieniec kładziono na szczycie stosu. „Wnoszony wieniec witały graniem pipy i puzówki”. Gdy ogień ogarnął cały stos, zebrani krzyczeli: „Witaj ogniu, witaj słońce”. Jedni chłopcy „grali hejnał słońca na puzówkach i pipach”, inni gwiaździście rozchodzili się od ogniska i „grali na knarach i sznerach, przepędzając zło”, jeszcze inni „wywijali palącymi żagwiami, by zło nie wracało”. W czasie przesilenia dnia i nocy „grały wszystkie instrumenty”, przy czym „bazuny grały hejnał słońca”. Następnie starzec obwieszczał północ i wyjście na poszukiwanie kwiatu paproci. „Cichutko w czasie wyjścia grały grzechotki (bębenki).

Na Kaszubach bazuny towarzyszyły większości obrzędów dorocznych. Dźwiękiem trąb i trzaskiem bicza wypędzano stary rok. Otrębywano Wielki Czwartek, za co wykonawca otrzymywał dary. Używali jej także kolędnicy chodzący po dyngusie w celu zaanonsowania swej obecności. Melodii wygrywanej na trzech dźwiękach towarzyszył śpiew z prośbą o dar. Zgodnie z pasterskim rodowodem trąby powszechnie w Polsce towarzyszyły obrzędom związanym z pierwszym wiosennym wypasem, a także sygnalizowały wieczorną modlitwę pasterzy. Towarzyszyły także obrzędom sobótkowym i żniwnym, a nawet rodzinnym (wesela, pogrzeby).

Symbolika chrześcijańska ligawki wiąże ten instrument z trąbą archanioła Gabriela zwiastującego Narodzenie Pańskie oraz z trąbami apokaliptycznymi. Pierwotnie trąby posiadały funkcję typowo magiczną. Ich dźwięk nie tylko stanowił sygnał rozpoczęcia modlitwy czy obrzędu, ale odstraszał jednocześnie złe moce. Funkcje magiczno-ochronne zaznaczały się przede wszystkim podczas obrzędów nie związanych z Kościołem. W okresie bezpośrednio następującym po zbiorach grano na ligawkach w celu ochrony zebranych plonów przed demonami. Śladem takich przekonań jest kociewskie podanie spisane przez Józefa Łęgowskiego i opublikowane w 1892 roku.

Według tego podania córka odkopała matkę pochowaną na cmentarzu i odcięła jej głowę, ażeby w ten sposób odebrać jej złą moc. Po śmierci matki okazało się bowiem, że jest ona wieszcza. Córka, wracając z cmentarza do domu z okrwawioną chusteczką, usłyszała nagle za sobą nieznany głos, który tak ją przeraził, że umarłaby ze strachy, gdyby nie to, że właśnie zaczął we wsi pastuch trąbić na bazunie. To jej dodało otuchy, wróciła szczęśliwie do domu, wypłukała krew, dała chorym wypić, po czym wszyscy wyzdrowieli.

Prawdopodobnie funkcję apotropaiczną trąby można wywodzić z jej praktycznego zastosowania ochronnego. Wśród pasterzy bowiem służyła ona do przepędzania wilków.

Budowa ligawki i bazuny obarczona była tradycyjnymi zasadami w doborze surowca. Korzystano niemal wyłącznie z drewna, a połówki wydrążonych gałęzi wiązano wikliną. W XX wieku niekiedy stosowano obręcze metalowe, jednak część wytwórców do dziś uznaje je za niezgodne z tradycją. Dobór drewna do budowy instrumentu z pewnością ma związek z jego właściwościami fizycznymi – wybierano drzewo miękkie i łatwe w obróbce. Należy jednak zauważyć, że preferowanymi gatunkami są drzewa takie jak lipa, wierzba, brzoza, czy sosna, które w pieśniach występują także w roli drzewa kosmicznego. Ustnik ze średniowiecznej osady Wolin wykonano natomiast z cisu, czyli drewna cenionego i wartościowego, również znanego z wyrobów przedmiotów symbolicznych w literaturze ludowej.

Charakterystyczne jest zróżnicowanie wielkości instrumentów. Istniały dwa typy bazun – pasterska i obrzędowa, przy czym ta druga jest znacznie dłuższa. Tendencję do zwiększania długości ligawki zaobserwowano również we wschodniej Polsce, gdzie wydłużano ją wraz z rozprzestrzenianiem się zwyczaju otrębywania Adwentu. Z jednej strony uzasadnione jest stosowanie mniejszych trąb przez pasterzy, co dyktują względy utylitarne. Zwiększanie rozmiaru instrumentu należy interpretować jako zaznaczenie jego roli symbolicznej. W obrzędach odgrywanych w obrębie wsi i parafii nie było potrzeby transportowania ligawek na większe odległości, jak w czasie wypasu, co pozwoliło na zróżnicowanie budowy.

Rola instrumentów w typie ligawki objawiała się również wpływem na ukształtowanie melodyki pieśni dorocznych. Niewątpliwie jest to związane ze zwyczajem podkładania słów bezpośrednio do melodii ligawkowych. Skutkowało to następnie wykorzystywaniem tej motywiki np. w pieśniach kolędniczych związanych z okresem Adwentu, najsilniej związanym z rytualną grą.

Bibliografia:
Polska pieśń i muzyka ludowa. Źródła i materiały, t. 4 Lubelskie cz. 1 Pieśni i obrzędy doroczne, red. Jerzy Bartmiński, Instytut Sztuki PAN, Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej, Wydawnictwo Muzyczne Polihymnia, Lublin 2011.
Polska pieśń i muzyka ludowa t. 4 Lubelskie cz. VI Muzyka instrumentalna – instrumentarium – wykonawcy – repertuar, red. J. Bartmiński, Instytut Sztuki PAN, Lublin 2011.
L. Bielawski, A. Mioduchowska, Polska pieśń i muzyka ludowa. Źródła i materiały, t. 2 Kaszuby, cz. 1 Pieśni obrzędowe, Instytut Sztuki PAN, Warszawa 1997.
T. Bochnak, P. Frankowski, Brązowy aerofon z Malborka: carnyc, lituus czy olifant?, w: Terra Barbarica (Monumenta Archaeologica Barbarica, Series Gemina, t. II), red. Agnieszka Urbaniak, Radosław Prochowicz, Łódź-Warszawa 2010.
A. Brückner, Mitologia słowiańska i polska, PWN, Warszawa 1985.
P. Dahlig, Muzyka adwentu. Mazowiecko-podlaska tradycja gry na ligawce, Towarzystwo Naukowe Warszawskie, Warszawa 2003.
A. Janowski, W wolińskim porcie… (Katalog wystawy), Wolin 2014, il. 36, s. 27.
C. Sachs, Historia instrumentów muzycznych, tłum. Stanisław Olędzki, PWM, Kraków 1989.
A. Tamboer, Dźwięki z przeszłości. Archeologiczne instrumenty muzyczne na przestrzeni wieków, tłum. Jadwiga Laskowska-Kurkiweicz, Muzeum Narodowe w Poznaniu, Poznań 2000.
 
Ten wpis został opublikowany w kategorii Archeologia muzyki, Muzyka ludowa i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Solve : *
48 ⁄ 24 =