Muzyka ludowa

Jak czytać pieśń ludową ze zrozumieniem? – cz. 4 (ostatnia)

Posted on in Muzyka ludowa

 

Jako ostatnia część rozważań na temat symboliki pieśni ludowej idzie fauna. Zwierzęce postaci pozostają oczywiście w ścisłej zależności od innych symboli, a w szczególności żywiołów, o których przeczytać można w poprzednich częściach cyklu:

Jak czytać pieśń ludową ze zrozumieniem? – cz. 1

Jak czytać pieśń ludową ze zrozumieniem? – cz. 2

Jak czytać pieśń ludową ze zrozumieniem? – cz. 3

 

Zwierzęta domowe

Bydło jest powszechnie czczone wśród dawnych i współczesnych ludów. Przedstawienie bogini Nut z grobowca faraona Seti I.

Jedno z najważniejszych miejsc w tekstach pieśniarskich zajmuje trzoda, w szczególności darzone wielkim szacunkiem bydło rogate – symbol bogactwa. Najbardziej szanowany wśród Słowian był wół pociągowy ze względu na jego siłę oraz ciężką pracę, jaką wykonywał. Dawniej w czasie Godów bydło wprowadzano do izb, by podzielić się z nim pieczywem obrzędowym oraz winem. Kult bydła jest niezwykle stary, co poświadczają znaleziska z epoki neolitu (m.in. rytualne pochówki zwierząt). Podobnie też kolędy gospodarskie nawiązujące do złotorogiego bydła uznaje się za najdawniejsze w polskim repertuarze ludowym. Bydło (rzadziej owce, świnie, konie) przedstawione z atrybutami świętości w postaci złotych rogów i kopyt stanowią dowód szerzenia się w obejściu Boga (lub Pana Jezusa). Pierwotnie słowiański termin „bóg” wiązał się z bogactwem, czyli szczęściem i urodzajem. Kolędy tego typu były szeroko rozpowszechnione we wschodniej Polsce w związku z kolędowaniem zimowym. Poniżej przykład z Warmii i Mazur.

Panie gospodarzu, buńdźcież pozdrowióny,
zdrowiym i pokarmym buńdźcież obdarzóny.
Byście tych rogali za rok doczekali
szczynśliwie!
Panie gospodarzu, Pan Bóg ci wam szyrzy
w waszym podwórzu,
wszystkie lury pocielili, złote bylki porodzili.
A te bylki majó złote różki,
byndziecie ich zaprzugać od Gód do naróżki1.
Pani gospodyni, weźcież klucz od skrzyni,
ukrajcież nam szpaku, od waszy świni
kolyndy.
Byście tych rogali za rok doczekali
szczynśliwie!
[1] Socha drewniana ciągnięta przez woły przy orce

Spośród zwierząt gospodarskich obecnych w tekstach pieśni ważne miejsce zajmują koń i koza, których znaczenie jest dwuznaczne. Stanowią one solarny symbol życiodajnych sił przyrody, jednak częstokroć uważane były również za wcielenia sił demonicznych. Często można spotkać je w pieśniach śpiewanych przy okazji zapustu.  W nich szczególnie wyraźna była symbolika związana z kultem płodności i urodzaju (a także rola kobiety) – podkreślana właśnie przez symbolikę tych dwóch zwierząt. Informatorzy wspominali, że dziewczęta z wyczekiwaniem szykowały się na zapust, traktując je jako swoje święto. Sam obrzęd akcentował konieczność spełnienia prawa życia przez wielokrotnie powtarzane w pieśniach słowa „musi dać, musi dać” w kontekście wykupnej ofiary, jaką musiały zapłacić dziewczyny. Ciekawym elementem zapustnej zabawy związanym z pewnością z dawnymi wierzeniami był ostatni taniec, podczas którego objawiała się demoniczna postać kawalera o końskich kopytach. Jak podaje informatorka ze wsi Kołpaki na Warmii, ostatni taniec rozpoczynała jedna z dziewcząt tańcząc solo.

A tedy uostatnie tońce. To tyż buł uostatni toniec. Na, bandó tańcować jeszcze uostatni toniec. A ta jedna mów: „na, ale tero uostatni toniec, to tak na liwygo”. uOj, tam wraz wlyzie taki elegancki kawaler do ty sali, tam gdzie tańcowali. A uóna tam stoji we środku, wyzija sia sama na uónygo liwygo. Zawsze liwa, liwa, liwa, liwa – no nie? A uón kiedy wziuł z nió tańcować, a uóni patrzó, halt, bo to uón mo konsko noge. Tak zaczyli inno psieśnio grać. Pobożno. A uón złapoł panna i uoknam! I całe, całe uokno wyder, cała rama. I poszed z tó pannó i nicht nie wiedział, gdzie ta panna złapał. Uciekł z nió. Bo na liwygo. Jek na liwygo zaczuł tańcować, tak poszed uoknym. To wszystko, cała rama, wszystko wziył i z nió uuciyk.

Relacje tego rodzaju trudno uznać za w pełni wiarygodne, mogą stanowić raczej rodzaj legendy. Niemniej jednak wskazują wyraźnie na wyobrażenia ludowe dotyczące roli zapustnego obrzędu, podczas którego celebruje się energię życia skupioną w kobiecie oraz przyrodzie, symbolizowanej przez postać kawalera. W czasach nowożytnych z pewnością zwyczaj ten kojarzony był jednoznacznie w kontekście sił demonicznych rozumianych według nauk chrześcijańskich. Zoomorficzny charakter demona, objawiającego się jako koń, czy bardziej rozpowszechniony w kulturze kozioł, stanowi wyraźny dowód na zmianę znaczenia dawnych sił nadprzyrodzonych. Warto zwrócić także uwagę na element muzyczny w tej opowieści. Demon pojawił się dopiero kiedy zagrano taneczną melodię „do lewego”, natomiast zareagował ucieczką słysząc pieśń pobożną. Świadczy to o szczególnej roli, jaką spełniała muzyka w kontaktowaniu się ze światem nadprzyrodzonym.

Koń ukazywał się także w innym zapustnym zwyczaju – jeździe saniami po polach w ostatni wtorek przed postem. Praktykowany był na Warmii, lecz posiada też swoją analogię na terenach Litwy, także wśród społeczności polskojęzycznych. Na Litwie podczas szaleńczej jazdy mającej spowodować dobry urodzaj lnu, śpiewano pieśni, których słowa zawierały pochwały kierowane do konia:

Oto koń, dobry koń.
Kopytami całą drogę tratował.
Ogonem całą drogę zamiatał.
Uszami wszystkich ptaków wysłuchał.
Oczami gwiazdy nieba zliczył.

W pieśniach znaczenie kozy jako sprawczyni urodzaju zaakcentowane jest silniej niż w przypadku konia. Koza pojawia się w śpiewach i oracjach obrzędów zimowych oraz zapustnych, a jej skoki i bodzenie rogami zapewniać miały według nich wysoki len oraz obfitość zboża, o czym mówi m.in. oracja kolędnicza z Lubelskiego:

Gdzie koza chodzi
Tam się żytko rodzi.
Gdzie koza rogiem
Tam żytko brogiem.

 

Zapustna pieśń, Warmia i Mazury.
Hop-sa kuoza, hop-sa die Ziegle, hop-sa der Bock.
Na lynek, na lynek, na lynek!

Koń zdecydowanie częściej występuje w pieśniach zalotnych, gdzie przyjmuje ważną rolę, symbolizując siłę i płodność mężczyzny. Warto zauważyć, że tutaj koń posiada maść czarną w przeciwieństwie do obecnej w obrzędach zimowych maszkary mazurskiego konika, który jako święte zwierzę przedstawiane było w bieli (o świętości albinotycznych zwierząt pisał Moszczyński). W tekstach pieśni spotykane są różnego rodzaju metafory o charakterze obrazu magicznego (ma on wywołać spełnienie się życzeń kawalerów), takie jak karmienie konia przez dziewczynę (patrz niżej przykład), targanie warkocza, czy jazda wierzchem, które rozumiane były jako przedstawienie aktu seksualnego. Pozostaje to echem wierzeń uznających konia jako siłę zapładniającą w przyrodzie.

Bez pole, bez seroceńskie, kolęda,
bieży mi, bieży, żwawy konicek, kolęda.
Za nim Jasieńko, za nim mołody, hej, kolęda,
wytrzaskujęcy drucianym bicykiem, kolęda.
Oj, żeby mi kto tego kunika uchwycił,
zara by ja mu trzysta złociki wyrzucił.
Oj, tako mu sie grzecna panienka nadała,
wronego kunika za uździonecke schwytała.
Wziena kunika za uździónecke, kolęda.
młodego Jasieńka za biołu rącke, kolęda.
Dała kuniowi owsa i siana, kolęda,
A Jasieńkowi miodu i wina, kolęda.
Dała kuniowi owsiany słomy, kolęda,
a Jasieńkowi kapłun piecony, kolęda.
Dała kuniowi drobny owsianecki, kolęda,
a Jasieńkowi z puchu poduszecki, kolęda.
Spijże, Jasieńku, śpijże, mołody, bądź wesół,
a nam, kolędnicum, dobru, kolęde uobiecuj.
Talar na piwo, dwa na gorzołke, kolęda,
da ci Pan Jezus grzecnu panienke, kolęda.

 

Zwierzęta dzikie

Słynne przedstawienie szamana – jelenia, łowiecka kultura magdaleńska, malunek naskalny Trois Freres, Ariege, Francja.

W przypadku ssaków mniej powszechne są zwierzęta dzikie. Do takich należy jeleń, który według Moszyńskiego silniej powiązany jest z wierzeniami ludów pasterskich i myśliwskich. Wśród Bułgarów to właśnie pasterze pielęgnować mieli wiarę w ochraniającą moc tego zwierzęcia, a przychodził on jedynie do stad człowieka cnotliwego. Kult jelenia jest silny nadal u ludów azjatyckich, a świadectwa z epoki neolitu także mogą potwierdzić powiązanie go z gospodarką pasterską i łowiecką. Zwierzę to obecne jest na niektórych terenach wschodnich (pogranicza polsko-litewsko-białoruskie) jako relikt, pozostając świętym symbolem solarnym powiązanym z drzewem kosmicznym. Mitologiczny „dziewięciorogi” jeleń występuje w podlaskiej kolędzie wiosennej o zieziuli, gdzie stoi on w (świętym) sadzie. Na jego rogach według pieśni znajduje się kuźnia, w której kowal-złotnik wykuwa panieńskie symbole w wiecznym ogniu.

Siwa, raba, z’iez’iuleńka hej, łała, siwa, raba, z’iez’iuleńka!
Wszystkie sady obkowała! Hej, łała, wszystkie sady obkowała!
Jeszcze w jednym nie bywała, hej, łała, jeszcze w jednym nie bywała!
A w tym sadzie jeleń stoji, ej, łała, a w tym sadzie jeleń stoji!
Na jeleniu dz’iewięc’ rogi, hej, łała, Na jeleniu dz’iewięc’ rogi!
Na dz’iesiątym kuz’nia stoji, hej, łała, na dz’iesiątym kuz’nia stoji!
A w tej kuz’ni kowal kuje, hej, łała, a w tej kuz’ni kowal kuje!
Nigdy ognia nie zgasuje, hej, łała, nigdy ognia nie zgasuje!
Oj, ty złotny kowalczyku, hej, łała, oj, ty złotny kowalczyku!
Ukujże mnie złotny piers’c’ień’, hej, łała, ukujże mnie złotny piers’c’ień’!
Złotny piers’c’ień’ na rączeńke, hej, łała, złotny piers’c’ień’ na rączeńke!
Pawy wieniec na głoweńkę, hej, łała, pawy wieniec na głoweńkę!
A ty, Kasiu, bądz’ wesoła, hej, łała, a ty, Kasiu, bądz’ wesoła!
Wez’ kliuczyki, skocz do stoła, hej, łała, wez’ kliuczyki, skocz do stoła!
A od stołu do szafeczki, hej, łała, a od stołu do szafeczki!
Wynies’, wynies’ gorzałeczki! hej, łała, wynies’, wynies’ gorzałeczki!
My gorzałke wypijemy, hej, łała, my gorzałke wypijemy!
Tobie, Kas’iu, dz’iękujemy, hej, łała, tobie, Kas’iu, dz’iękujemy!
A żebys’ ty rosła, rosła, hej, łała, a żebys’ ty rosła, rosła!
A w jes’ieni za mąż poszła, hej, łała, a w jes’ieni za mąż poszła!
A bodajs’my doczekali, hej, łała, a żebys’my doczekali!
Tobie w swaty pojechali, hej, łała, tobie w swaty pojechali!
Jeleń w symbolice chrześcijańskiej należy do najświętszych zwierząt związanych z Jezusem. Gobelin, Musée départemental des Antiquités de Rouen, XV w.

Do symboli solarnych związanych z wierzeniami przedchrześcijańskimi należy także rzadko spotykany dzik. Pojawia się on w zimowej kolędzie gospodarskiej z Lubelszczyzny Stare lato, nowe lato. Wspomina o dzikich świniach – wyryły one pod jodłą (drzewo kosmiczne) bryłę złota, która posłużyła złotnikowi do wykonania świętego kielicha na ołtarz boży.

Stare lato, nowe lato,
hej, co sie świeci w nowej siani?
W nowej siani kuń siodłaje,
hej, kuń siodłaje, miecz podaje.
Ji wyjechał w scyre pole,
hej, scyre pole na podole.
Ji napotkał dzikie świnie,
co to mu ryły pod jedlinu.
Ji wyrył złote bryły,
hej, złote bryły, złotam casam.
A gdziez to złoto podziejemy?
Do złotnicka go zaniesiamy.
Niech nam uleje kielich złoty,
hej, kielich złoty, złotam czasam.
A gdziez ten kielich pudziejamy?
Do kościoła go zaniesiamy.
Postawimy go na ołtarzu,
poleciamy go Panu Bogu.
A kto tam kielicham pijać będzie?
Hej, sam Pan Jezus po kolędzie.
Jaskółeczka świrgotała,
pana gospodarza przebudzała.

 

Ptaki

Leluja, tradycyjna wycinanka autorstwa Apolonii Nowak, słynnej ludowej pieśniarki.

Ważne miejsce w pieśni zajmują liczne gatunki ptaków. Powszechnie wśród wielu ludów, w tym Słowian, ptaki jako stworzenia skrzydlate kojarzone są z kultem zmarłych, stanowiąc wcielenia dusz przodków, ale także duchów czy bóstw. Przez lud zwane są „bożymi”, „świętymi”, obdarza się je szacunkiem. Niektóre stanowią także wcielenie sił demonicznych (ptaki o czarnym ubarwieniu, puszczyk, puchacz). W analizowanym przeze mnie materiale pieśni dorocznych spotykałam się jednak wyłącznie z ptakami świętymi, niebiańskimi, takimi jak kukułka, paw, gołąb, sokół, łabędź czy przepiórka.

Kukułka (gwar. zieziula) jest jednym z najczęściej pojawiających się gatunków. Wiążą się z nią wierzenia związane z tematyką śmierci. Jej kukanie mogło stanowić zwiastun nadejścia czyjegoś zgonu, w wielu podaniach jest także identyfikowana z człowiekiem, zazwyczaj z kobietą opłakującą zmarłego brata tak długo, że przemieniła się ostatecznie w kukułkę. Słowo „kukać” w niektórych językach słowiańskich oznacza lament żałobny. Jednocześnie ptak ten występuje w kontekście wiosennych pieśni zalotnych, będąc symbolem o ścisłej konotacji mitologicznej. W pieśni zalotnej z Lubelszczyzny mamy do czynienia z przykładem paralelizmu w postaci porównania matki swatającej córkę z „zyzulejką”.

Marysiu, doniu moja,
a ja ciebie za mąż wydam.
A za kogo mamuniejko,
a za kogo zyzulejko?
Ni chciałaś ty guspudarza,
wydam ci za kuminiarza.
On ci kuminy wymiecie,
będzie ci dobrze na świecie.
Kuminiarz wymiata sadze,
jak ja sobie z nim puradze?
Kuminiarczyk sie umyje
i weźmie ciebie za szyje.

Postać kukułki obecna w podlaskich kolędach wiosennych pojawia się w obrazie o charakterze mitologicznym przenosząc miejsce akcji do rzeczywistości sakralnej (patrz wyżej).

Kukułka w roli zwiastunki zamążpójścia występuje jako zagrożenie wobec „panieńskiej krasy” (cnoty) w podlaskiej pieśni sobótkowej notowanej przez Kolberga. Pieśń ta posiada charakterystyczny refren „hej łom, daj nam” kojarzący się z kolędniczym „hej, łała” i sugerującym rodzaj zwrotu modlitewnego („daj nam” jako zwrot do siły nadprzyrodzonej).

 

Hej pójdziemy braczia rzecki horodzici, hej łom daj nam, rzecki horodzici.
Zagrodzim rzeckę drobnym krzemieniusckiem, hej łom daj nam, drobnym krzemieniusckiem.
Drobnym krzemieniusckiem i rydzym piaseckiem, hej łom daj nam, i rydzym piaseckiem.
Zeb’ nie przyleciała ta raba zieziula, hej łom daj nam, ta raba zieziula.
Zeb’ nie uchopiła panieńskiej krasy, hej łom daj nam, panieńskiej krasy.
A panieńska krasa – warkocyk do pasa, hej łom daj nam, warkocyk do pasa.
Wianek na główeńce, pierścień na rąceńce, hej łom daj nam, pierścień na rąceńce.

Z tematyką miłosną wiąże się również postać gołębia. W kolędzie przeznaczonej dla kawalera dwa gołębie, siedzące na jaworze, obiecują dary w postaci panny i jej posagu.

Przyleciały dwa gołębie
ji siadły-padły na jarzębie,
ji siadły-padły na jarzębie.
I zaczeły sobie gruchać,
oj, i wyszedł młody Jasio słuchać,
oj, i wyszedł młody Jasio słuchać.
I wzioł sobie podganiacza,
oj, ji na gołąbki postrzelacza,
oj, ji na gołąbki postrzelacza.
Nie bijże nas, Jasiu młody,
oj, przyniesiemy tobie dary,
oj, przyniesiemy tobie dary.
Kasiuleńke młodusieńke,
ji z puchowemi poduszkami,
ji z puchowemi poduszkami.
Wiemy bo my wiemy, co ci darujemy,
Kasieńke nadobno, do ciebie podobno,
Kasieńke nadobno, do ciebie podobno.

Ważnym mitologicznym symbolem związanym z kolędami dla panien był też paw. Ze względu na egzotyczne pochodzenie gatunku nie może być tu mowy o symbolu starszym niż chrześcijaństwo, i należy sądzić, iż jest on zapożyczony do folkloru za pośrednictwem tej religii. Zakorzenił się w symbolice mitologicznej jako ptak typowo niebiański, zamieszkujący miejsca święte. Obecny jest również w kolędach dla panien – panna pasie pawie i zbiera ich pióra, z których następnie plecie wieniec dla kawalera, jak w tekście Rano, nie rano, kury zapiali. Pawi wieniec bywa także wyrobem kowala-złotnika.

Rano, nie rano, kury zapiali,
hej, kolęda, kury zapiali.
Jeszcze najraniej Jagusia wstała,
hej, kolęda, Jagusia wstała.
Jagusia wstała, pawie pognała,
hej, kolęda, pawie pognała.
Pawie pognała, piórka zbierała,
hej, kolęda, piórka zbierała.
Piórka zbierała, w rękawki pchała,
hej, kolęda, w rękawki pchała.
Z rękawków brała, na stolik kładła,
hej, kolęda, na stolik kładła.
Ze stołu brała, wioneczek wiła,
hej, kolęda, wioneczek wiła.
Gdzieś jej się wzięło trzy bujne wiatry,
hej, kolęda, trzy bujne wiatry.
Trzy bujne wiatry, trzy kawalery,
hej, kolęda, trzy kawalery.
Jednemu dała ten pawi wieniec,
hej, kolęda, ten pawi wieniec.
Drugiemu dała złoty pierścieniec,
hej, kolęda, złoty pierścieniec.
Trzeciemu była sama Jagusia,
hej, kolęda, sama Jagusia.

Jednoznacznie z mężczyzną wiązał się sokół. Obecny był w pieśniach zalotnych wykonywanych w czasie kolędowania oraz sobótki. W tym samym obrzędzie, podczas którego podlascy chłopcy śpiewali o obronie cnoty panieńskiej przed kukułką, panny śpiewały analogiczną pieśń o konieczności obrony „młodzieńskiej krasy” przed sokołem. W kolędach spotyka się także motyw polowania z sokołem na pannę. Tego typu teksty spotkać można m.in. na Lubelszczyźnie, ale też na Litwie.

Ptaki w większości przypadków występują w pieśniach o tematyce zalotnej, jednak na tym nie wyczerpuje się ich rola. W repertuarze żniwnym główną rolę ptasią zajmuje przepiórka, która zwiastuje zarówno czas rozpoczęcia żniw, jak i zakończenia pracy. Jej śpiew w polu wzywa żniwiarzy, zaś odejście w las pozwala wrócić do domu.

Odrębne miejsce w pieśni zajmuje ptactwo domowe. Kura, podobnie jak bydło, bywa wymieniana w kolędach gospodarskich, czyli stanowić może jeden z symboli obfitości. Należy jednak wspomnieć o apotropaicznym znaczeniu koguta, którego pienie odpędzać miało wszelkie zło. Należy on do postaci symbolicznych rzadko występujących w pieśni obrzędowej, jednak jego obecność uznać można za zwiastun wydarzeń o charakterze religijnym.

 

Innym przypadkiem rzadkiego apotropaionu jest też żmija obecna w sobótkowej pieśni podlaskiej. Wąż ten, leżąc na białym kamieniu wśród bujnego owsa, zapowiada Jasiowi, iż przyniesie mu żonę „zza dunajów”. Żmija występuje w wierzeniach jako symbol solarny. Według słowiańskich podań za jej sprawą słońce po przesileniu stopniowo maleje. Wąż ma pożerać je aż do przesilenia zimowego, kiedy to słońce podczas snu węża zaczyna ponownie się odradzać.

Symbolika związana ze światem zwierząt była w wierzeniach Słowian niezwykle bogata. Mimo to w pieśniach występują jedynie wybrane ich gatunki. Niespotykane są niektóre ważne z punktu widzenia obrzędowości zwierzęta, takie jak niedźwiedź, kogut, bocian (względnie żuraw), które spotkać można w formie maszkar kolędniczych. Cechą łączącą wymienione gatunki jest ich apotropaiczna funkcja w kulturze, zaś spośród zwierząt spotykanych w tekstach większość ma powiązania głównie z kultem solarnym i agrarnym. Dobór postaci zwierzęcych przedstawia więc być może pewną zasadę (nie bez wyjątków), jednak problem ten wymagałby szczegółowej analizy całego repertuaru obrzędowego w celu potwierdzenia tejże obserwacji.

Bibliografia

Bańkowski A., „bóg”, hasło w: Etymologiczny słownik języka polskiego, t. 1, Warszawa 2000, s. 69-70.
Brückner A., Mitologia słowiańska i polska, Warszawa 1985.
Dadak-Kozicka J.K., Folklor sztuką życia. U źródeł antropologii muzyki, Warszawa 1996.
Juzala G., Semiotyka folkloru muzycznego pograniczy polsko-litewskich, Kraków 2007.
Kolberg O., Mazowsze, w: Dzieła wszystkie, t. 28, Wrocław–Poznań 1964.
Lubelskie Część I Pieśni i obrzędy doroczne, w: Polska pieśń i muzyka ludowa. Źródła i materiały, t. 4 red. Jerzy Bartmiński, Lublin 2011.
Moszyński K., Kultura ludowa Słowian t. II. Kultura duchowa cz. 1, Warszawa 1967.
Pawlak A., Krzyżaniak B., Warmia i Mazury Część I Pieśni doroczne i weselne, w: Polska pieśń i muzyka ludowa. Źródła i materiały, t. 3, Warszawa 2002.
Szymańska J., Podlasie Część I Teksty pieśni obrzędowych, w: Polska pieśń i muzyka ludowa, t. 5, Warszawa 2012.
Teksty dotyczące pieśni ludowej stanowią fragment autorskiej pracy dyplomowej.
 

Facebook Comments

Dodaj komentarz