Archeologia muzyki

Gdybym ci ja miała skrzydełka jak gąska – rzecz o „luteńce” z Elbląga…

Posted on in Archeologia muzyki

Jak mógłby wyglądać instrument, na którym przygrywała sobie do śpiewu Sienkiewiczowska Danusia? Może nam odpowiedzieć na to pytanie… średniowieczna elbląska latryna.

Lutnia, luteńka… Jednak pisać będę o gitternie, bo tak właśnie w literaturze przedmiotu nazywany jest strunowy instrument z połowy XV wieku odkryty podczas badań archeologicznych na Starym Mieście w Elblągu. Gitterna to właśnie rodzaj niewielkiej lutni, czyli chordofonu o migdałowatym, wypukłym pudle rezonansowym, przypominającym – może lepiej dziś nam znane – mandoliny neapolitańskie.

Giterna z połowy XV w., Elbląg.

Gitterna najprawdopodobniej przywędrowała do Europy z Bliskiego Wschodu we wczesnym średniowieczu, co sugerują źródła pisane. Brak jednak dowodów na to, by również na naszych ziemiach była już wówczas znana. Lutnia wspominana przez arabskich podróżników obecna była już w X wieku na terenie południowej Słowiańszczyzny, jednak gitterna pojawia się zapewne znacznie później. Najstarsze jej przedstawienie w tym rejonie Europy znajduje się na malowidle w zamku Karlštejn na terenie Czech. W Polsce natomiast nieco młodszym znanym przedstawieniem jest wizerunek z kaplicy Św. Trójcy w Lublinie datowany na 1418 rok (patrz poprzedni wpis).

Gitterna łacińska, detal malowidła ściennego Pokłon 24 starców-królów apokaliptycznemu Barankowi, Karlštejn, kaplica św. Krzyża, ok. 1359 r.

Elbląski instrument wykonano z dwóch gatunków drzew: korpus zbudowano z drewna lipowego poprzez wyżłobienie go z jednego klocka, natomiast płytę wierzchnią i prawdopodobnie również podstawek ze świerka. O technice wykonania świadczą widoczne ślady po dłucie, które jednak starannie wyszlifowano. Na korpus, którego całkowita długość wynosi 548 mm, składa się pudło rezonansowe, szyjka oraz komora kołkowa.

Komora kołkowa wyżłobiona jest wewnątrz, a na jej szczycie znajduje się płaskorzeźbiona głowa kobieca w czepcu. Twarz wykonano dość topornie, rysy są ostre, oczy i nos osadzone blisko siebie, usta zaś szerokie i proste. Dwie zygzakowate linie wycięte na krawędzi główki imitują najpewniej koronkowy deseń czepca. Przedstawienie to przypomina średniowieczne kamienne rzeźby, tzw. baby pruskie. Prawdopodobnie jest więc to lokalny wyrób.

Zwieńczenie komory kołkowej przypomina pruskie rzeźby kamienne.

Ilość strun w naciągu gittern była różna, co więcej mogły występować warianty jedno- i dwuchórowe. Najczęściej spotykana była odmiana 3-strunowa. Obecność ośmiu kołków tutaj najpewniej świadczy o takiej właśnie ilości strun (8), co zdają się potwierdzać ślady wgłębień po strunach zachowane na powierzchni drewna – na prożku i podstawku. Struny wiązano po dwie na każdym z czterech guzików płużkowych – pod ich naciskiem powstały cztery grupy wgłębień na krawędzi płyty wierzchniej. Struny naciągane między kołkami a podstawkiem osiągały długość między 30- 32/33 cm i wykonywane były prawdopodobnie z jelita.

Na podstawie eksperymentu powstały 4 modele strojenia gitterny. Najbardziej prawdopodobne zdają się być modele II i III.

Gitterna należy do grupy instrumentów szarpanych, co znaczy, że struny wprowadzano w drżenie za pomocą palców lub plektronu. Użycie plektronu jest tutaj bardziej prawdopodobne, gdyż duże odległości między strunami stanowiłyby spore utrudnienie w grze palcami. Dodatkowo użycie plektronu czyni dźwięk głośniejszym i wyraźniejszym.

Gra palcami wymagała trzymania instrumentu w poziomie opartego o przedramię, natomiast  przy użyciu  plektronu  możliwe było też wspieranie go o lewy bark. Jak wskazują źródła ikonograficzne gitterna raczej nie była instrumentem solowym, lecz  występowała w zespołach złożonych z kilku różnych instrumentów, np. takich jak fidel czy cytra. Warto zaznaczyć, że na zachodzie Europy w XIII i XIV wieku lutnie popularne były wśród  wędrownych rycerzy-śpiewaków (zwanych we Francji trubadurami lub truwerami), którzy grę na tym instrumencie traktowali jako głos towarzyszący do pieśni. Mimo to wśród średniowiecznych przedstawień ikonograficznych klasycznych lutni również dominują zespoły instrumentalne. W przypadku elbląskiej gitterny do pewnych wniosków na temat użytkowania może prowadzić kontekst znalezienia. Otóż zabytek odkryty został w latrynie dawnej kamienicy należącej wówczas do Gerke Schonehoffa zamieszkującego tam wraz z żoną. Znany jest nam też jeszcze jeden jej lokator, bogaty mieszczanin Michil Zelige. Fakt ten dowodzić może amatorskiego użytkowania instrumentu przez któregoś z mieszkańców, wszak muzykowanie domowe pod koniec średniowiecza zyskiwało na popularności wśród bogacącego się mieszczaństwa.

Rekonstrukcja gitterny autorstwa T. Czechaka.
Miniatura przedstawiająca muzyków grających na gitternach, Cantigas de Santa Maria, 1280-1283
Bibliografia
Buchner A.
1956    Musikinstrumente im Wandel der Zeiten, wyd. Artia, Praga.
Drobner M.
1980    Instrumentoznawstwo i akustyka, Polskie Wydawnictwo Muzyczne, Kraków.
Fonferek J., Marcinkowski M., Sieńkowska U.
2012    Elbląg- życie codzienne w porcie hanzeatyckim, Muzeum Archeologiczno- Historyczne w Elblągu, Elbląg.
Gierszewski S., Groth A. (red.)
1993    Historia Elbląga, t. 1 (do 1466r.),  wyd. Marpress, Gdańsk.
Popławska D.
1996  Średniowieczne instrumenty strunowe na ziemiach Polski, Czech i Rusi, Ośrodek Dokumentacji Zabytków, Warszawa.
1997    Instrumenty muzyczne średniowiecznego Elbląga [w:] Archaeologia Elbingensis, vol. 2, G. Nawrolska, J. Tandecki (red.), Pracownia Konserwacji Zabytków Biuro Handlu Zagranicznego sp. z o.o. w Gdańsku, Elbląg- Gdańsk, s. 145-154.
Popławska D., Czechak T.
2002    The tuning and playing of a medieval gittern and fiddle from Elblag, Poland [w:] The Consort, summer, vol. 58, s. 3-11.
Sachs C.
1989    Historia instrumentów muzycznych, Polskie Wydawnictwo Muzyczne, Kraków.
Schlegel A., Lüdtke J.
2011    Die Laute in Europa 2, The Lute Corner, Menziken.
Spring M.
2001   The Lute in Britain. A history of the instrument and its music, Oxford University Press.
 

Facebook Comments

One Reply to “Gdybym ci ja miała skrzydełka jak gąska – rzecz o „luteńce” z Elbląga…”

  1. W źródłach literackich (poematach średniowiecznych geograficznie południowoeuropejskich) nie spotykamy nazwy „lutnia”, tylko „mandura”,”mandurra”, „al maduar”, „mandoire”, „bandoire” – zależało od języków, których było w XII – XIV wiekach bardzo dużo na terenie współczesnych Portugalii, Hiszpanii, Francji, Szwejcarii, Włoch. Wyraz „lutnia” pojawia się po raz pierwszy dopiero pod koniec XIV wieku. Osobiście badałam ten temat bardzo szczegółowo na poziomie pracy magisterskiej.

     

Dodaj komentarz